Rozgrzewanie silnika a lepkość oleju samochodowego
W tym dziale: 6 artykułów
Co dzieje się w silniku, gdy jest zimny, a lepkość oleju wielokrotnie przewyższa lepkość roboczą obliczeniową? Przypominamy sobie szkolny kurs fizyki i wyciągamy wniosek: jeśli film olejowy jest grubszy niż luz, rośnie siła tarcia, co prowadzi do spadku mocy i wzrostu temperatury. Właśnie na tym polega „sekret” konstruktorów silników: obliczają oni luzy właśnie pod kątem temperatur roboczych silnika (za które dla większości silników uważa się zakres 100-150°C), świadomie zmuszając silnik do pracy pod zwiększonym obciążeniem podczas rozgrzewania.
To właśnie zawyżona lepkość zimnego oleju pomaga silnikowi rozgrzać się szybciej. I właśnie dlatego producenci samochodów kategorycznie odradzają obciążanie silnika przed pełnym rozgrzaniem. No i właśnie z tego powodu specjaliści twierdzą, że każde rozgrzewanie silnika przy silnych mrozach zabiera około 300-500 kilometrów z ogólnego resursu nowego silnika (nie mylić z resursem oleju silnikowego — na interwał serwisowy wpływa to znacznie słabiej).
Trzeba zaznaczyć, że z czasem wewnętrzne powierzchnie silnika stopniowo się zużywają, luzy się zwiększają, a co za tym idzie, stopień wpływu podwyższonej lepkości zimnego oleju samochodowego na zużycie maleje.