Jazda testowa Toyota RAV 4

Dział Samochody, kupno i sprzedaż, artykuł 9 z 36455 słów, 3 minuty Materiał partnerski

W tym dziale: 36 artykułów
  1. Mitsubishi Lancer X- zmiany i charakterystyka
  2. Diagnostyka samochodów „na oko” - wybieramy niebite auto
  3. Wynajem auta za granicą? Prościej niż myślicie!
  4. Feniks Motors - dealer Suzuki w Petersburgu
  5. Ford Focus
  6. Ford Explorer - doskonałe auto dla aktywnych i sportowych właścicieli
  7. Uważność: najważniejsza przy wyborze samochodu
  8. Wycena auta - sprawa dla profesjonalistów
  9. Jazda testowa Toyota RAV 4
  10. Nowości motoryzacyjne od koncernu Subaru
  11. Samochód i droga: bądźcie pewni swoich sił!
  12. Cechy OSAGO w 2010 roku
  13. Wynajem samochodu w Turcji
  14. Gdzie trafiają rozbite samochody?
  15. Centrum Audi Petersburg: oficjalny dealer Audi
  16. Lombardy samochodowe Moskwy w czasie kryzysu
  17. Jak bezpiecznie kupić samochód przez Internet
  18. Sprzedaż aut skonfiskowanych przez banki Ukrainy
  19. Zalety usługi szybkiego skupu samochodów
  20. Wybór pierwszego samochodu

Wszystkie artykuły działu (36)

Toyota RAV4 Toyota RAV4 urosła o kolejne dziesięć centymetrów. Ta wydłużona wersja nowego samochodu, jak zawsze, przyjechała do nas ze Stanów Zjednoczonych. Jako prezent na swoje urodziny RAV 4 otrzymał nowy grill. Teraz jest on jeszcze bardziej pospolity niż w poprzednich wersjach modelu. Ale to nie jest najważniejsze w zmienionej konstrukcji. Przecież długi RAV 4 nie tylko urósł „wzrostem” – o sto milimetrów wzrósł i jego rozstaw osi. A wszyscy wiedzą, że zwiększenie rozstawu osi pozwala stworzyć więcej przestrzeni we wnętrzu samochodu. Teraz ten SUV stał się dużo bardziej podobny do swojego „starszego brata” – Toyota Land Cruiser 200.

Cóż, a skoro pochodzi z tej samej rodziny, to co do „męskości” RAV 4 wątpliwości nie ma. Okazało się, że właśnie takiego drobiazgu, dziesięciu centymetrów, brakowało temu samochodowi, żeby zadowolić wszystkich. Wygląda na to, że i gabaryty pozostały całkiem rozsądne, a bagażnik samochodu powiększył się z czterystu dziesięciu litrów do pięciuset czterdziestu. Znacznie więcej „przestrzeni życiowej” zyskała też tylna kanapa. Dla pasażerów tylnej kanapy ta przestrzeń wzrosła z ośmiuset milimetrów do ośmiuset sześćdziesięciu pięciu milimetrów. O tyle zwiększyła się odległość między przednim a tylnym rzędem foteli.

Ale tylne fotele, w razie potrzeby, można złożyć. I wtedy w nagrodę otrzymujecie przedział bagażowy ogromnych rozmiarów. A ogromnemu organizerowi w podłodze, tej wózeczkowi na zakupy, może pozazdrościć niejedna gospodyni. Jeśli tak się złoży, że na targ jedzie cała rodzina, można przesunąć tylne siedzenia w takie położenie, że z komfortem zmieszczą się tam tylko dzieci. I wtedy miejsca na bagaż będzie więcej niż dosyć.

A kiedyś RAV 4 uchodził za samochód dla młodzieży. I nie tylko dla młodzieży, ale dla młodych dziewczyn. Przylgnęła do niego opinia auta „kobiecego”, a poważnego mężczyznę, który przyjechał tym samochodem do serwisu Toyoty, żegnano uśmiechami. Ale czas pokazał, że jeśli samochód ma reputację wyłącznie młodzieżowego lub wyłącznie kobiecego, wpływa to mocno na jego grupę docelową i poziom sprzedaży. Doszedłszy do takiego wniosku, Toyota z generacji na generację zaczęła zmieniać styl tego samochodu. Odnowionego RAV4 nie sposób już oskarżyć o „kobiecość”, choć zmian nie zaszło aż tak wiele. Zmienił się przedni zderzak, opracowano nową konstrukcję reflektorów i tylnych lamp, lampy przeciwmgielne dostały chromowaną obwódkę, bardziej oryginalny stał się grill, zamontowano felgi ze stopów lekkich.

Wnętrze też nie doczekało się dużych zmian. Tu wszystko znajome i oswojone. Chyba że ramka konsoli centralnej oraz obwódka bocznych nawiewów wykonane są w ciemnoszarym kolorze, ale to nie ma związku z właściwościami jezdnymi samochodu. Za to przycisków na kierownicy zrobiło się dużo więcej. Tu i sterowanie systemem audio, i komendy głosowe, i wielofunkcyjny wyświetlacz tablicy przyrządów.

„Terytorium” RAV4 to asfaltowe drogi. Odwiedźcie dowolny serwis Lexusa czy Toyoty – tamtejsi mechanicy to wam potwierdzą. No, ewentualnie możliwy jest przejazd nieco zniszczoną drogą gruntową. Zawieszenie na to pozwala. Ale nazwanie tej jazdy komfortową można tylko z pewną rezerwą.