Wybór pierwszego samochodu

Dział Samochody, kupno i sprzedaż, artykuł 20 z 36923 słowa, 6 minut Materiał partnerski

W tym dziale: 36 artykułów
  1. Mitsubishi Lancer X- zmiany i charakterystyka
  2. Diagnostyka samochodów „na oko” - wybieramy niebite auto
  3. Wynajem auta za granicą? Prościej niż myślicie!
  4. Feniks Motors - dealer Suzuki w Petersburgu
  5. Ford Focus
  6. Ford Explorer - doskonałe auto dla aktywnych i sportowych właścicieli
  7. Uważność: najważniejsza przy wyborze samochodu
  8. Wycena auta - sprawa dla profesjonalistów
  9. Jazda testowa Toyota RAV 4
  10. Nowości motoryzacyjne od koncernu Subaru
  11. Samochód i droga: bądźcie pewni swoich sił!
  12. Cechy OSAGO w 2010 roku
  13. Wynajem samochodu w Turcji
  14. Gdzie trafiają rozbite samochody?
  15. Centrum Audi Petersburg: oficjalny dealer Audi
  16. Lombardy samochodowe Moskwy w czasie kryzysu
  17. Jak bezpiecznie kupić samochód przez Internet
  18. Sprzedaż aut skonfiskowanych przez banki Ukrainy
  19. Zalety usługi szybkiego skupu samochodów
  20. Wybór pierwszego samochodu

Wszystkie artykuły działu (36)

Właśnie dostaliście prawo jazdy. Nie możecie się doczekać, żeby wskoczyć za kierownicę odrzutowego „Mersa” i wciskać, wciskać… Gaz, oczywiście. A gdyby tak pomyśleć? A gdyby przyszło wcisnąć nie tylko gaz? A wiecie, ile kosztuje naprawa? Domyślacie się? To dobrze. Ale przecież nie musi chodzić od razu o poważną naprawę. Na nowiutkiej zagranicznej furze czy „Żigulach” ostatnich roczników nawet zwykłe zarysowania i wgniecenia nie tylko kłują w oczy, ale i pustoszą portfel. A początkujący kierowca bez nich się nie obejdzie. Bez wgnieceń. Ot, po prostu się nie da. Dlatego wielu na pierwsze doświadczenia, na nieuchronne zadrapania, kupuje tani samochód używany, coś w rodzaju starych „Żigulów” czy „Moskwicza”. I cena niewysoka, i w razie czego — nie tak żal.

Rzecz jasna, jeśli bierzecie taki samochód, to nie ma czego się czepiać. Nie warto pokazywać sprzedawcy palcem na rdzawe plamy na karoserii, wytarte siedzenia (bez pokrowców — o zgrozo!), na brudną kabinę i dziury w tłumiku. Co jest dla was najważniejsze? Zgadza się. Samochód musi być sprawny. Wszystkie układy odpowiadające za jazdę i bezpieczeństwo muszą działać bez zarzutu. Właśnie to trzeba sprawdzić za tę cenę, którą z was biorą. No dobrze, to jeśli bierzemy coś starego i krajowego. A jeśli coś też używanego, ale już poważniejszego? Wtedy rozmowa jest zupełnie inna.

Sprawdzanie upatrzonego samochodu zacznijcie od wnętrza i karoserii. Spójrzcie na wygląd zewnętrzny, na to, w jakim stanie samochód jest w środku i na zewnątrz. Nie warto myśleć, że najważniejszy jest silnik i podwozie. Karoseria opowie wam o ogólnym stanie samochodu. Wszystkie zespoły pracują tyle samo czasu, przechodzą ten sam przebieg i dlatego zużywają się praktycznie tak samo. Przy zgniłej karoserii nie będzie prawidłowego silnika ani zawieszenia. I brudna karoseria niech was od razu zaniepokoi. Każdy sprzedawca wie, jak ważny jest wygląd towarowy samochodu. A tu nagle karoseria brudna. Czy nie dlatego, że pod brudem tak dobrze chowają się różne usterki?

Przyjrzyjcie się uważnie lakierowi karoserii. Czy nie ma elementów, które choć trochę różnią się odcieniem? Jeśli tak, to najprawdopodobniej są to przemalowane elementy, a samochód, co za tym idzie, miał wypadek. A to już gorzej. Ustalić na karoserii miejsca, w których położono grubą warstwę szpachli, pomoże magnes. W takich miejscach nie będzie się przyciągał do karoserii. Szczególnie zaleca się sprawdzić w ten sposób najsłabsze miejsca karoserii: nadkola, wygięcia błotników i krawędzie drzwi. Trzeba przecież wiedzieć, na ile silnie metal jest dotknięty korozją.

Sprawdźcie zużycie opon. Jeśli jest nierównomierne, oznacza to albo problemy z zawieszeniem, albo naruszoną geometrię nadwozia. Zdarza się, że na kole wzdłuż jednej krawędzi guma jest jakby ścięta. Dobrze, jeśli to tylko przez niewłaściwą regulację geometrii kół. Ale może to też świadczyć o poważnym wypadku w przeszłości. O tym samym świadczyć będzie i złe przyleganie maski. Otwórzcie ją i zamknijcie kilka razy. I spójrzcie, czy jednakowe są szczeliny po bokach między maską a karoserią. Bo mało co może być nie tak?

Nawet na zadbanych samochodach chromowane elementy mają smutny los. Tracą blask i rdzewieją. I żadna pasta polerska nie pomoże. A odnowić — drogo. Dlatego to, jak wyglądają, lepiej niż jakiekolwiek słowa właściciela mówi o stanie samochodu. Często podczas malowania szybę zakleja się papierem, zamiast ją wymontować. Podnieście trochę uszczelkę. Jeśli pod nią na szybie jest inny kolor lakieru — samochód był przemalowywany. A zdarza się, że farba przypadkiem trafia też na samą uszczelkę.

Jeszcze jeden sposób sprawdzenia auta pod kątem przemalowania — otworzyć bagażnik. Spójrzcie na jego lakier w środku i na zewnątrz. A potem na kolor i, szczególnie, na stan lakieru w bagażniku pod dywanikami. Tam obowiązkowo znajdą się charakterystyczne zadrapania, rdzawe plamy i inne ślady. To samo można zobaczyć pod maską.

We wnętrzu zwróćcie uwagę na stan kierownicy, tapicerki drzwi i siedzeń. Jeśli samochód jest używany długo i intensywnie, to na kierownicy prawie nie będzie widać wypukłego wzoru, a siedzenia będą przetarte. Poza tym duże zużycie siedzeń świadczy o tym, że samochód pracował jako taksówka. Od takich samochodów lepiej trzymać się z daleka.

Spójrzcie na gumowe nakładki na pedałach. I na dywanik kierowcy — w miejscu, gdzie stoi pięta kierowcy. Wskazania licznika mogą być bardzo kuszące. A te chłopaki nigdy nie kłamią — ich zużycie zawsze odpowiada przebiegowi. I jeszcze: bardzo dobrze, gdy na pedale hamulca nie ma śladów płynu hamulcowego. Zresztą, w każdym razie, sprawdzić trzeba nie tylko pedał hamulca, ale i przewody hamulcowe. Nie powinno być na nich uszkodzeń ani rdzy, nie powinny być obryzgane płynem hamulcowym. Jeśli zauważycie coś takiego, zrezygnujcie z zakupu. A jeśli z jakiegoś powodu jesteście pewni, że to właśnie wasz samochód, to wymieńcie je jeszcze przed pierwszym wyjazdem.

Uruchomcie i rozgrzejcie silnik. Potem otwórzcie maskę. Posłuchajcie pracy silnika. Jeśli jeden z cylindrów nie pracuje — dobrze to słychać. Nie powinno też być obcych dźwięków i stuków. Spójrzcie na dym z rury wydechowej. U silników benzynowych gęsty, jaskrawoniebieski lub niebieski dym wskazuje na zużyte pierścienie tłokowe. Przez złe przyleganie zużytych pierścieni do ścianek cylindra olej silnikowy dostaje się do komory spalania i nadaje spalinom takie zabarwienie. W takim przypadku potrzebny jest generalny remont silnika. Czy jesteście na to gotowi? A w samochodach z silnikiem wysokoprężnym jest wręcz przeciwnie, to normalne, jeśli od razu po uruchomieniu z rury wydobywa się gęsty czarny dym. W niektórych dieslach z wtryskiem bezpośrednim dym podczas rozgrzewania może być niebieskawy. Ale po rozgrzaniu niebieski kolor znika.

Jeśli w upatrzonym przez was samochodzie zamontowana jest instalacja gazowa, a właściciel prosi za nią dopłatę, warto przyznać, że jest tego warta. W przyszłości ta instalacja pomoże wam zaoszczędzić poważną sumę na paliwie.

Te wskazówki pomogą wam kupić samochód używany. I ten samochód posłuży wam tyle, ile potrzeba. Będziecie wśród tych właścicieli, którzy więcej jeżdżą, a nie wśród tych, którzy więcej naprawiają.