Jazda testowa samochodu Ford Fusion

Dział Samochody, kupno i sprzedaż, artykuł 32 z 36398 słów, 3 minuty Materiał partnerski

W tym dziale: 36 artykułów
  1. Mitsubishi Lancer X- zmiany i charakterystyka
  2. Diagnostyka samochodów „na oko” - wybieramy niebite auto
  3. Wynajem auta za granicą? Prościej niż myślicie!
  4. Feniks Motors - dealer Suzuki w Petersburgu
  5. Ford Focus
  6. Ford Explorer - doskonałe auto dla aktywnych i sportowych właścicieli
  7. Uważność: najważniejsza przy wyborze samochodu
  8. Wycena auta - sprawa dla profesjonalistów
  9. Jazda testowa Toyota RAV 4
  10. Nowości motoryzacyjne od koncernu Subaru
  11. Samochód i droga: bądźcie pewni swoich sił!
  12. Cechy OSAGO w 2010 roku
  13. Wynajem samochodu w Turcji
  14. Gdzie trafiają rozbite samochody?
  15. Centrum Audi Petersburg: oficjalny dealer Audi
  16. Lombardy samochodowe Moskwy w czasie kryzysu
  17. Jak bezpiecznie kupić samochód przez Internet
  18. Sprzedaż aut skonfiskowanych przez banki Ukrainy
  19. Zalety usługi szybkiego skupu samochodów
  20. Wybór pierwszego samochodu

Wszystkie artykuły działu (36)

Ford Fusion Ten samochód jest udanym połączeniem od razu kilku typów aut. W tym przypadku to kompaktowy van, miejskie mini i, że tak powiem, „miniaturowy terenowiec”. Nie bez powodu jego nazwa tłumaczy się jako „stop”. Oczywiście, skoro mówimy o „mikserze”, należy się spodziewać i kompromisów. Jako w pełni wartościowemu kompaktowemu vanowi brakuje mu pojemności i wygody wnętrza, jako miejskiemu SUV-owi – napędu na cztery koła, a jako miejskiemu mini – ma trochę zawyżony apetyt na paliwo. Nie umniejsza to jednak praktycznie zalet tak udanie „stopionego” samochodu.

Ford Fusion Wybiegając naprzód, mogę powiedzieć, że startowe 13000 $ wygląda bardzo atrakcyjnie. A jeśli nie ma się ochoty samemu zmieniać biegów, to za dodatkowe 1100 $ zamontują wam zrobotyzowaną skrzynię manualną, z komputerem pokładowym w zestawie. Które, nawiasem mówiąc, osobno się nie sprzedają. Samochód sprzedawany jest w kilku wersjach wyposażenia: „Core”, „Trend” i „Elegance”. „Core” to najskromniej wyposażony wariant. Żadnych udogodnień, z „bogactwa” tylko ABS i cztery poduszki powietrzne. Nie ma nawet najprostszego centralnego zamka. Dlatego najczęściej sprzedawane wersje zaczynają się od „Trend”. Tu jest już i radio z CD, i pakiet elektryczny, i składane oparcie fotela pasażera. Model „Elegance” kosztować będzie nabywcę około 17-18 tysięcy dolarów.

Wnętrze zewnętrzne samochodu wykonane jest w surowym stylu i odbierane jest jak mały jeep, co dla wielu jest już elementem decydującym. We wnętrzu przeważa prostota i prymitywizm. Odniosłem jednak wrażenie „pretensjonalności” tego prymitywizmu. Nieprzyjemnie trzaskają drzwi, prowadnice na przednich fotelach uginają się, jakby zapomniano ich przymocować. Ale są i miłe akcenty: na przykład „posadka jak na taborecie” bez trudu pomieściła osobę o wzroście 190 cm, czego nie zrobiłby niski samochód osobowy.

Bagażnik w Fordzie Fusion jest dużo większy niż w jakimkolwiek superminikaraczu – 335 l. Bardzo udanie zrobiono kwestię powiększenia bagażnika: składa się nie tylko tylne siedzenie, ale i oparcie przedniego fotela pasażera. W zasadzie wydaje mi się, że swobodnie w bagażniku zmieści się wózek dziecięcy, bez zdejmowania kół, co jest istotne dla młodych rodziców.

W prowadzeniu marka Ford jak zawsze potwierdziła swoją reputację. Ten maluch prowadzi się bardzo prosto, a dzięki nawet wizualnie wysokiemu prześwitowi w terenie zachowuje się bardzo pewnie. Oczywiście brak napędu na cztery koła odbija się na przejezdności, ale dla samochodu tej klasy ważniejsze, jak mi się wydaje, jest zachowanie całego przedniego zderzaka podczas wyjazdu na łono natury, niż przejechanie przez 30 cm błota.

Podsumowując, po teście można powiedzieć tak: wyszedł całkiem „rodzinny samochód”, którym można pojechać do pracy, na wypad na łono natury czy „do babci na wieś”.